niedziela, 3 maja 2015

Semestr powoli się kończy

Etykę mam już prawie zaliczoną, więc teraz pozostaje mi tylko chodzić na zajęcia. W międzyczasie researchu do prezentacji i eseju dowiedziałam się, że w Kalifornii do 2010 roku w więzieniach sterylizowano kobiety, no ładnie.. Od kiedy zaczęłam mieszkać w Stanach, wiedziałam, że to pojebany kraj, ale żeby w XXI wieku nadal stosować takie metody pacyfikacji..?

Biologia na 7:00 niezbyt przyciąga studentów. Dwa tygodnie temu była nas trójka, tydzień temu dwójka, więc nawet zajęcia się nie odbyły z racji, iż brakowało jednej głowy więcej. Podpis dostaliśmy i au revoir do domu. Gdyby nie to, że chłopak mieszka blisko i mogłam się udać do niego na poranne leżakowanie, to zdrzaźniłabym się mocno; kolejne zajęcia startowały dopiero o 9:30. Pospałam do 9:20, na etykę dotarłam spóźniona tradycyjne 20 minut. Nigdy się nie spóźniam, ale że etyka jest prowadzona w formie wykładu, to mooożnaaa..

Na socjologię wraz z mą uroczą grupą przygotowaliśmy ankietę dotyczącą uczelni. Kontrowersyjnym wynikiem jest opis naszego roku: "pomocny, niegrzeczny, miły, chamski, praca zespołowa, rywalizacja,..." Jak na moje oko, musimy być trochę sprzeczni. Będzie co analizować. Także socjo też już prawie zaliczona.

Anatomia kliniczna... tu się pojawia problem. Do wtorku mam oddać pracę naukową, której jak nie trudno zgadnąć, jeszcze nawet nie zaczęłam. Jak nie oddam pracy lub nawet gdy oddam, ale nie zostanie ona zaliczona przez Wielkie Góru, będę musiała podejść do egzaminu. (Od razu przypomina mi się anatomia rok temu...) Krzyż na drogę.

Biofizyka depcze mi po piętach. Pieprzony rezonans magnetyczny!

Za dwa dni mam kolokwium z parazytów część I, amen.

Update [04.05]
Półtorej dnia mi zajął research z anatomii, ale w końcu mam piękne ponad 3 strony tekstu, czyli ponad stronę nadprogramowo. *.* Mam nadzieję, że nie będzie chciało mu się czytać i zaliczy. + pozostaje się modlić, że plotki o prezentacjach z tych prac, to tylko plotki.

1 komentarz:

  1. Łączę się w bólu z parazytami. Tylko, że ja mam jedno koło ze wszystkiego... Ale chyba wolę to niż mikro - ugh! :D

    OdpowiedzUsuń