sobota, 25 lutego 2017

[154] C-section

Widziałam cesarskie cięcie. Utwierdziłam się w przekonaniu, że jeśli coś mi kiedyś strzeli w łeb i zachcę mieć dzieci, to znajdę surogatkę. >.< Już nawet nie chcę wiedzieć jak wygląda poród naturalny, bo to dopiero będzie wykrzyknik po kropce nad i, którą jest cesarka.

Przed porodem byliśmy na sali operacyjnej przy majstrowaniu przy torbieli jajnika. Przyszedł profesor i kazał powiercić kamerą, więc mieliśmy przezajefajny widok na wątrobę i falciform ligament. Potem pogadaliśmy trochę o cyklu miesiączkowym i skompromitowaliśmy się odnośnie tego jak i kiedy hormony skaczą. xd Na do widzenia spotkałam łamacza wszystkich kobiecych serc na uczelni, przebierał się do zabiegu, więc w ogóle orgazm na miejscu, ale owłosiona klatka piersiowa ostudziła moją miłość. :-D

A na dokładkę żeby było śmiesznie znów spotkałam creepera, o którym pisałam w październiku. Chyba czas zapisać się na jakieś sztuki walki, bo to się zaczyna robić mało śmieszne. xd

2 komentarze:

  1. Bardzo lubie wpadać tu co jakiś czas i być uraczoną lekką notka. Nie to, że nie lubie tych bardziej poważnych.
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń